Oto mój własny lek na własny niedobór słów. Jeśli chcesz się skontaktować pisz tutaj.

niedziela, 15 stycznia 2012

W zielonej miseczce owsianka z jabłkiem i rodzynkami. Za oknem resztki śniegu wygrzewają się na zielonym trawniku w promieniach słońca. Na parapecie zieleni się wysiana na talerzu rzeżucha. Kolejne słowa w podręczniku do botaniki zbijają się w zaznaczoną zielonym zakreślaczem całość. I tylko w kubku brak zielonej herbaty, zamiast tego mieszanka swojskiej Kujawianki i włoskiej Lavazzy.
Dlaczego nie umiem zaangażować się w 100%? Dlatego, że nigdy tego nie robiłam? Jak to jest, że spełniam największe marzenie swojego życia i nie stać mnie na włożenie w tego całego serca, czasu i umysłu?
Chyba wolę nie znać odpowiedzi.

HerbataKawa: mieszaka zbożowej Kujawianki i arabiki Lavazzy