Czasem uwielbiam moje życie. Czasem sama sobie zazdroszczę.
Bieganie kolejnych kilometrów w najbliższym lesie. Grzane wino zimą pite przy kominku w górskim schronisku. Kawa w ogródku i plotki z koleżankami. Ulubiona kanapa w bibliotece z widokiem na zachodzące słońce. Obiad ugotowany dla przyjaciół. Martini pite pośród gwiazdek i gwiazdeczek portali plotkarskich. Wyjście na łyżwy późną jesienią. Zabawny mail od dawno nie widzianej koleżanki. Światło z pięknego żyrandolu wczesnym wieczorem.
Czasem nie znoszę całego świata. Czasem chciała bym być kimś innym.
Długie godziny nauki nie odnajdujące odzwierciedlenia w wynikach pracy. Tygodnie pracy w ekstremalnych warunkach. Niezbyt przyjaźnie nastawione grupy ludzi zaczepiające podczas powrotu do domu. Pierwsze w życiu zdejmowanie szwów. Kolejna bezsenna noc. Konieczność obecności na kolejnym w tym miesiącu pogrzebie. Ból kręgosłupa po kilku godzinach czytania notatek przy biurku.