"Blogasek" to nie miejsce na rozważania o historycznym sensie niektórych zdarzeń, na pisanie o śmierci czy religii... Przynajmniej nie mój "blogasek". Ale zawsze, obsesyjnie zawsze 28 czerwca jest dla mnie jedyną datą historyczną, którą czuje. Jeśli wiecie co mam na myśli...
O 6 rano słyszę słyszę dźwięk syreny fabrycznej. Za 6 godzin usłyszę ją jeszcze raz. Jak co roku. Kiedy byłam szkrabem w szkole opowiedziano nam dlaczego dwudziestego ósmego czerwca słychać syreny fabryki Cegielskiego i może wtedy powiedziano nam, że to dźwięk wolności, a może sama tak nazwałam je w głowie. I właśnie dziś, jak co roku trochę to rusza moje serducho...