Oto mój własny lek na własny niedobór słów. Jeśli chcesz się skontaktować pisz tutaj.

niedziela, 20 stycznia 2013

Uciekam w świat marzeń

Powtarzam schematy. Żyje wspomnieniami. Słucham piosenek, których słuchała przed laty i wracam do tamtego stanu ducha, do tamtych sytuacji. Nie czuje się ani trochę bardziej dorosła. Mogę więcej, ale nie przybyło mi przez lata powagi ani rozsądku.
Wracam do tych samych chłopaków, dziś już mężczyzn. Nowi wcale się od nich nie różnią, moje relacje są tak samo płytkie jak wtedy, choć teraz zdaje sobie z tego sprawę. Dziś wiem, że to nie mój pech, że trafiam na nieodpowiednich facetów, to ja jestem nieodpowiednią kobietą.
Uciekam od odpowiedzialności w strefę ekstermistycznych marzeń- gdzieś tam marzę o byciu najlepszej wersji samej siebie, ale brakuje mi motywacji w realizacji celów. Nie umiem tego na nic zrzucić, wszystko jest moją winą. Czasem nawet zbieram się w sobie i walczę, a gdy tylko udowodnię sobie, że mogę, że się da brak mi chęci by kontynuować to co zaczęła.
Przypominam sobie fragmenty dawno nie przeglądanych wierszy, zbieram stare zdjęcia, nie umiem odciąć się os przeszłości. Jestem w miejscu mojego życia o którym marzyła przed laty, dziś nie jestem pewna czy to była najlepsza opcja. Robię to co kocham, czasem to droga przez mękę, ale czasem sprawia mi to mnóstwo radości. Bawię się świetnie. Ale zastanawiam się czy nie było by mi łatwiej dorosnąć gdzieś dalej, w innym miejscu, pośród innych ludzi.
Stoję w tym samym miejscu. Pora ruszyć na przód. Tylko jak?