"Teraz brakuje mi w życiu do kompletu, żeby zmarł mi ktoś bliski. Albo destabilizacji politycznej" powiedziałam wychodząc nietrzeźwa w okolicach południa z pubu idąc na śniadanie bardziej pożywne niż tabletki popite martini.
A później Smoleńsk.
A teraz Klątwa Tu Polewa.
Dziękuje, kurtyna.